_W numerze 2 (7!) 2004:_ Out-look / Serce pod młotkiem Piotr Sarzyński / Serce nie sługa Magda Dygat, il. Andrzej Dudziński / koronaro Jerzy Olek / Sercmisja Ewa Krzak / Kto nie ma szczęścia w miłości Krzysztof Radoszek / Czasem jestem classy, czasem jestem pop Aleksandra Robakowska / Lovers Malwina Niespodziewana / Królu i zjednoczenie serc wszystkich! Jarosław Trybuś / Pejzaż urozmaicony postaciami Janusz Wałek / Serca metropolii Grzegorz Piątek / Frida viva! Łucja Malec / Polska Akcja Humanitarna, Szkoła Artystyczna w Kabulu Redakcja / Polskie serce fot. Łukasz Chrobok / Piernikowa miłość Zbigniew Górecki / Nowy Pompon Redakcja NP. Spis zawartości wypełnił: Zbigniew Religa.
_OUT-look_ Serce pod młotkiem - tekst: Piotr Sarzyński. (...) Z czasem fala charytatywnych aukcji gwałtownie opadła, bo zaczęło również brakować chętnych do ich organizowania. We wczesnych latach 90. ich animatorami były najczęściej żony świeżo upieczonych i bardzo bogatych polskich biznesmenów. Znudzone nieustannymi wyjazdami na Arubę i do St. Moritz uznały, że nic tak nie zdobi jak zgrabne połączenie sztuki z działalnością charytatywną. Jak to jednak z rozkapryszonymi dziewczynkami bywa i ta zabawka szybko im się opatrzyła. Tym bardziej, że media coraz mniej miejsca poświęcały ich bezgranicznemu oddaniu biednym dzieciom. A cóż warte oddanie sprawie, jeżeli nie towarzyszy temu medialny zgiełk? Już lepsza Aruba... Dostępny pełny artykuł!
_PRO-grafia_ Serce nie sługa - tekst: Magda Dygat, il. Andrzej Dudziński. (...) Do pewnego momentu uważałam, tak jak wiele milionów Polaków, że serce jest symbolem romantyzmu i patriotyzmu. Dopóki nie opowiedziałam moim amerykańskim znajomym o sercu Szopena. Mówiłam z dumą i wzruszeniem o tym, jak po jego śmierci zostało wycięte, odesłane do Polski i od tej pory spoczywa w jednym z warszawskich kościołów, czego bardzo zazdroszczą nam Francuzi. Zobaczyłam wtedy na ich twarzach wyraz niekontrolowanej odrazy. "Fuj, łłłłyyy. Jak to, samo serce? Wyrwali mu je? Jak przewieźli i po co?" Ich reakcja silnie mną wstrząsnęła. Po raz pierwszy uświadomiłam sobie, że do tej pory widziałam to serce, leżące na atłasowej poduszce w kryształowej szkatułce, tylko jako kształt symboliczny. Teraz przed moimi oczami ukazał się akt wykonawczy, ze wszystkimi nieprzyjemnymi skutkami ubocznymi...
_POLI-grafia_ Sercmisja - tekst: Ewa Krzak. Sterylne warunki. Pomieszczenia zaprojektowane w szczególny sposób: specjalna posadzka, specjalny rodzaj farby na ścianach, specjalne, łatwe w dezynfekcji meble, do tego sterylne narzędzia, jałowa odzież robocza - wszystko po to, by w codziennej pracy zachować najwyższy reżim sanitarny. Pracownia Biologicznej Zastawki Serca, należąca do Instytutu Protez Serca Fundacji, pełni rolę banku tkanek. Jest jednym z najlepiej wyposażonych tego typu banków w Europie. To tu trafiają serca dawców...
_POLI-grafia_ Kto nie ma szczęścia w miłości - tekst: Krzysztof Radoszek. Ich historia rozpoczyna się w 1926 roku, kiedy w Krakowie swą filię założyła wiedeńska firma Ferdinand Piatnik & Sohne. Sposób produkcji oparto na technologii fabryki w Wiedniu, stamtąd też pochodziły wzory kart i większość załogi. Siedziba firmy mieściła się przy ulicy Długiej 17, a jej pełna nazwa brzmiała: Krakowska Fabryka Kart do Gry. Z czasem przedsiębiorstwo polonizowało się; w 1934 roku stanowiska przejęli polscy specjaliści, próbowano również dostosować wzory kart do polskich warunków (tzw. karty narodowe). Przed wojną stosowano tu ok. 15 wzorów awersu, co w połączeniu z licznymi odmianami rewersów oraz różnymi ilościami kart w kompletach do określonych gier, dawało w sumie imponującą liczbę 36 pozycji w ofercie.
_POLI-grafia_ Czasem jestem classy, czasem jestem pop - tekst: Aleksandra Robakowska. Kuszące krągłościami, nęcące barwą i flirtujące z przystrojonym w nie przedmiotem serce św. Walentego jest dziś powszechnie kojarzone z feerią gadżetów mnożących się na okoliczność czternastego lutego. Uwielbiane przez tłumy w wiosennym przemarszu wkroczyło w naszą codzienność stając się radosnym symbolem rozkwitu, bezpretensjonalnym graficznym znakiem coraz chętniej wykorzystywanym przez znanych projektantów i designerów.
_MONO-grafia_ Lovers - tekst i projekt: Malwina Niespodziewana. (...) większość prac pokazywanych na współczesnych przeglądach sztuki w Polsce operuje językiem realizmu korzystającego z fotografii i na bieżąco komentującego rzeczywistość. Ja zajmuję się czymś innym, myślę nawet, że wbrew obowiązującym modom, skupiłam się przede wszystkim na uczuciach człowieka uniwersalnego - nie uwikłanego w swoją płeć. Na szczęście nie muszę nawiązywać do np. polityki, bo odnoszę się do człowieka i to że w jednym z projektów mówię o miłości, a nawet namiętności jest wystarczająco aktualne... Dostępny pełny artykuł!
_ETNO-grafia_ Królu i zjednoczenie serc wszystkich! - tekst: Jarosław Trybuś. (...) Serce Jezusa gorejące ognisko miłości. Takim ujrzała je Małgorzata Maria Alacoque, wizytka z klasztoru Paray-le-Monial, którą w latach 1673-75 nawiedzał Chrystus z otwartym bokiem, w którym płonęło serce. Postać wskazywała na to właśnie miejsce. Wieść szybko obiegła cały chrześcijański świat. Wzrost pobożności pchnął władze kościelne do oficjalnego uznania kultu Bożego Serca i zaprowadzenia święta ku jego czci w piątek po oktawie uroczystości Bożego Ciała. Stało się to niemal w stulecie objawień, w 1765 roku. Serca zaczęły znowu wykwitać na kościelnych antependiach, na podniebieniach procesyjnych baldachimów i liturgicznych szatach...
_POLI-grafia_ Pejzaż urozmaicony postaciami - tekst: Janusz Wałek. Krajobraz z miłosiernym Samarytaninem dzieli się wyraźnie na dwie części, ciemną po prawej i jasną po lewej stronie. Ta jasna strona, gdy rzuci się na nią mocne światło, wydaje się emanować, sama z siebie, intensywnym blaskiem. (...) Niby dzieje się wiele, ale naprawdę nie dzieje się nic, bo akcja, jeżeli w ogóle można tu mówić o akcji, sprowadza się do rutynowych, codziennych ludzkich działań, wobec których pozostajemy na ogół obojętni. Ten jasny plan ludzkiej codzienności odwraca trochę uwagę widza od dramatu, który rozegrał się dopiero co w mrocznej gęstwinie drzew, po prawej stronie, w dolnym narożniku obrazu. Dostrzegamy tutaj nagiego człowieka usadowionego na koniu, pochylonego bezwładnie nad grzbietem zwierzęcia, za którym majaczy w cieniu czyja. głowa. To Samarytanin, obejmujący troskliwie rannego ramieniem, spełnia wobec niego swój miłosierny uczynek, który nie należy już jednak do codziennej rutyny życia.
_ETNO-grafia_ Serca metropolii - tekst: Grzegorz Piątek. Serca potrzebują do życia wszystkie organizmy złożone - w tym miasta. Jednak kryzys miast dotyka także ich tożsamości, która rozrzedza się w wielomilionowym mrowisku. Coraz trudniej znaleźć jeden punkt odniesienia dla całej - złożonej funkcjonalnie i kulturowo - metropolii. Wprawdzie są wciąż miejsca, gdzie można stanąć i powiedzieć: .jestem w sercu miasta., będzie to jednak wynikało bardziej z wiary, niż z bezpośredniej obserwacji. Gdy bliżej przyjrzeć się obecnym w zbiorowej (pod)-świadomości symbolom miast, okazuje się, że mają niewiele wspólnego z prawdziwymi centrami. Potrzebujemy jednak tych ikon. Potrzebuje ich przemysł turystyczny, władza, media, film. Wydaje się nawet, że im słabiej biją serca miast, tym większe zapotrzebowanie na ich wizualny substytut... Dostępny pełny artykuł!
_BIO-grafia_ Frida viva! - tekst: Łucja Malec. (...) Przy całej uciążliwości egzystencji w bólu, było to jednak własne życie Fridy i nie pozostało jej nic innego jak pogodzić się z takim stanem rzeczywistości. Sama Frida stwierdziła: .Zaczynam się przyzwyczajać do cierpienia.. Przyglądając się jej malarstwu i czytając wspomnienia przyjaciół można zaryzykować stwierdzenie, że koegzystencja Fridy z własnym cierpieniem przeradzała się nawet chwilami w swego rodzaju masochistyczne uczucie przywiązania (może nawet miłości?) do bólu, będącego przecież jedną z indywidualnych cech jej życia, czym. odróżniającym ją od innych ludzi. Frida ze swego rodzaju dumą rozpamiętywała swoje rany, pokazywała je w obrazach, wyolbrzymiała niekiedy swoje cierpienia, mówiąc na przykład, że spędziła w szpitalu trzy miesiące (gdy w rzeczywistości był to jeden miesiąc), lub wracała do bolesnych wydarzeń z przeszłości (Wspomnienie otwartej rany), w języku obrazu pokazując cierpienia psychiczne jako fizyczną, krwawiącą ranę...
_ETNO-grafia_ Polska Akcja Humanitarna, Szkoła Artystyczna w Kabulu - tekst: Redakcja. Misja Polskiej Akcji Humanitarnej w Afganistanie działa od czerwca 2002 roku. W kraju wciąż nękanym wojnami PAH realizuje m.in. niezwykły projekt średniej Szkoły Muzyczno-Plastycznej w Kabulu - jedynej tego typu placówki w Afganistanie. Za panowania Talibów dochodziło do niewyobrażalnej eksterminacji sztuki - karano śmiercią nawet za rytmiczne klaskanie. Niszczono zabytki kultury, muzea, przedmioty rękodzieła. Jednak największe piętno rządy ekstremistów odcisnęły w umysłach ludzi...
_FOTO-grafia_ Polskie serce - tekst: Łukasz Chrobok. Jeździłem przez różne miasta, w okolicy mojego miejsca urodzenia. Fotografowałem krajobrazy i ludzi nie mających nic wspólnego z moim dzieciństwem, aby poprzez spojrzenie na to, co dla mnie nie znane, uchwycić to, co mimo wszystko rozpoznaję jako ojczyste. Jako polskie. Dawniej, kiedy jechaliśmy przez NRD do Polski, moja mama wołała po drugiej stronie granicy: - Patrzcie na te chmury... już jesteśmy w Polsce! Po drugiej stronie Odry zawsze automatycznie szukam chmur - i naprawdę wydaje mi się, że w Polsce chmury są inne.
_ETNO-grafia_ Piernikowa miłość - tekst: Zbigniew Górecki. Już od czasów średniowiecznych toruńskie pierniki dzieliły się na dwa rodzaje: przeznaczone wyłącznie do spożycia oraz figuralne, wytłaczane z form o wymyślnych kształtach. Te ostatnie pełniły głównie funkcję przedmiotów estetycznych i służyły jako upominki, jak spotykane do dziś na jarmarkach ogromne piernikowe serca, wypiekane wprawdzie z ciasta kompletnie niejadalnego, ale za to ślicznie i kolorowo ozdobione napisami typu "Kocham cię" albo "Oddałem ci serce" (ceny umowne, nie schodzące jednak zwykle poniżej równoważnika 250 ml alkoholu monopolowego). Wspomniane w legendzie formy wykonywano zwykle drewna lipowego, rzadziej - z gliny lub kamienia. Z reguły miały kształt prostokąta, o dłuższym boku do 20 cm, chociaż zdarzały się okazy znacznie większe. Wycinaniem form zajmowali się sami piernikarze lub podnajęci snycerze.